INFIDEL (SPRAWDŹ)

Jagoda Wochlik, Szortal: Słowami i obrazem znacznie trudniej zbudować atmosferę zagrożenia i strachu niż za pomocą środków dostępnych choćby filmowcom. Aaron Campbell poradził sobie z tym znakomicie. Jego rysunki są po prostu przerażające. „Infidel” to naprawdę fantastyczny komiksowy horror. Wywołuje dyskomfort i poczucie grozy podczas czytania. Ciąg dalszy tutaj.

Krzysztof Wojciechowski, Rękopis znaleziony w Arkham: „Infidel” jest często porównywany do słynnego w ostatnich latach filmu „Uciekaj!” i zdaje się, że obraz ten był dla twórców nie lada inspiracją, ale nie udało im się osiągnąć jego poziomu. Nie dziwi mnie jednak fakt doceniania tego albumu, bo rzadko w tym gatunku mamy do czynienia z czymś oryginalnym i komiks ten udowadnia, iż w horrorze jest jeszcze sporo do powiedzenia. Niecodzienne ujęcie tematyki jest niezaprzeczalną siłą „Infidel” i mimo mojego marudzenia zapewne chcielibyście po ten komiks sięgnąć – szczególnie jeśli cenicie ambitną grozę. Reszta tutaj.

Łukasz Wasilewski – modny pisarz: Nie przestraszyła mnie lektura tego komiksu, ale na szczęście ma on drugie dno, które sprawia, że całość zmusza do refleksji. Komiks stawia ciekawe pytania i pokazuje, że strach przed czymś obcym jest w nas bardzo głęboko zakorzeniony, stąd poniekąd kwestionuje wartość tak gloryfikowanego człowieczeństwa. Całość tutaj.

ROYAL CITY #3 (SPRAWDŹ)

Damian Drabik, Mechaniczna Kulturacja: Royal City to kameralny rodzinny dramat, będący przy tym niesamowicie angażującym studium mierzenia się ze stratą ukazanym na przykładzie poszczególnych członków familii Pike’ów. Doskonałe portrety bohaterów składają się na galerię postaci niezwykle autentycznych, jak wszyscy z nas stawiających czoła swoim demonom, głęboko ludzkich: popełniających błędy, przygniecionych codziennością, cierpiących. A jednak Lemire, znakomity obserwator charakterów, darzy ich sympatią: nie pozwala, by w tym przejmującym i miejscami przerażająco smutnym utworze zabrakło miejsca dla nadziei. Ta prosta opowieść z nutką magicznego realizmu trafia w najczulsze struny czytelnika. Przeczytajcie całą trylogię, bo to prawdziwa perła. Ciąg dalszy tutaj.

NIENAWIDZĘ BAŚNIOWA #3 (SPRAWDŹ)

Tomasz Miecznikowski, Dzika Banda: Czego tu nie ma! Mangowy z fucha wątek z grzybosamurajami, kpina z fanowskich konwentów oraz labirynt, od pokonania którego ważniejsza robi się kwestia ewentualnego zamążpójścia Gertrude. Zaś niewątpliwą ozdobą tomu jest przezabawna, ale i na swój sposób pouczająca faza mrzonki przewodnika bohaterki, Larry’ego, który zmęczony ciągłym trajkotaniem bohaterki, w półśnie wyobraża sobie, jak wyglądałoby jego życie bez tej nieznośnej, ponad trzydziestoletniej dziewczynki. Reszta tutaj.

DEADLY CLASS #2 (SPRAWDŹ)

Brody z kosmosu: „Deadly Class” nie musi być traktowanie poważnie, jako metaforyczna opowieść o „bólach dorastania”. I może nawet zyskuje, gdy o tej warstwie się zapomni, zamiast tego koncentrując na pulpowej, upstrzonej akcją zabawie, w której wszystko jest dozwolone i która zaskakuje na każdym kroku. Ta pulpowa historia wypełniona jest znakomitymi (ale i wulgarnymi do granic) dialogami, które tym bardziej oddają charakter odrealnionej, dzikiej jazdy bez trzymanki. Całość tutaj.

GOON #2 (SPRAWDŹ)

Przemek Pawełek: Polecam tę serię jeszcze raz, bo choć nie rusza mnie już ten cykl jak niegdyś, to dalej doceniam. Przez te naście lat przeczytałem setki komiksów, więc i entuzjazm trudniej u mnie wywołać, ale nie potrafię tego cyklu nie docenić. Świetne porównanie daje na przykład ten festiwal Vertigo z Egmontu, na tle którego seria Powella prezentuje się naprawdę dobrze -a to naprawdę jest COŚ. Ciąg dalszy tutaj.

Andrzej Goryl, IGN Polska: Drugi tom Zbira w niczym nie ustępuje pierwszemu. To kawał pierwszorzędnego komiksu i jeden z najlepszych tytułów w ofercie Non Stop Comics. Kto nie lubi Zbira, temu kosa w oko! Reszta tutaj.

GRASS KINGS #3 (SPRAWDŹ)

Dominika Malecka, Paradoks: Finałowy tom dzieła Matta Kindta i Tylera Jenkinsa to wyśmienite zwieńczenie tej dramatyczno-sensacyjnej opowieści. Wizualny majstersztyk i wciągająca historia o władzy, morderstwach i więzach rodzinnych. Warto sięgnąć, bo to wybitny tytuł i jeden z najlepszych w ofercie Non Stop Comics. Całość tutaj.

OBLIVION SONG #2 (SPRAWDŹ)

Tomasz Drabik, Mechaniczna Kulturacja: Oblivion Song zachwyca wizją post-apokaliptycznego świata. Fantastyka przeplata się z grozą, a dramaty bohaterów wypełniają prawie wszystkie kadry. Historia zapoczątkowana w tomie pierwszym dopiero teraz rozkręca się bardzo intensywnie. Choć twórcy dają nam wiele odpowiedzi, równolegle wprowadzają jeszcze więcej pytań i tajemnic, otwierając sobie tym drogę do kolejnych tomów. Ciąg dalszy tutaj.

Adam Ginel, Ustatkowany gracz: Widać, że Kirkman ma pomysł na dłuższą opowieść, a co najważniejsze, pierwsze dwa tomy są na tyle ciekawe, że jeszcze przed zakończeniem lektury wiedziałem, że po kolejny sięgnę w dniu premiery. Po komiks Oblivion Song śmiało mogą sięgać nastolatkowie. Choć nie brakuje tam przemocy oraz wulgaryzmów, nie są one na tyle mocne, aby rekomendować efekt współpracy Kirkmana i De Felici jedynie pełnoletnim czytelnikom. Reszta tutaj.

VEI #2 (SPRAWDŹ)

Wojciech Wilk, Paradoks: Doprowadzając „Vei” do niekoniecznie oczywistego zakończenia, Sara B. Elfgren (scenariusz) i Karl Johnsson (rysunki) ‎ na pewno osiągnęli zamierzony cel, a więc stworzyli tytuł na tyle charakterystyczny, że został dostrzeżony przez zagranicznych wydawców, ciesząc się dobrymi recenzjami również poza ojczyzną. Oprócz dobrej rozrywki „Vei” na pewno sprawdza się jako ciekawostka – reprezentant komiksu szwedzkiego, którego na naszym rynku właściwie nie ma. Całość tutaj.

GIANT DAYS #6 (SPRAWDŹ)

Joanna Walczak, Poltergeist: Nie wariuj, Daisy prezentuje o wiele lepszy poziom niż Jak nie teraz, to kiedy? W końcu dostajemy konkrety, które rozwijają historię w nowych kierunkach. Może troszkę boli brak większej roli Gemmella i McGrawa, którzy od początku serii towarzyszą dziewczynom, ale John Allison nie raz już pokazał, że trzeba tylko cierpliwie poczekać, aby dwójka panów znów wypłynęła. Na razie historia nabiera barw, a scenarzysa dopiero się rozkręca. Ciąg dalszy tutaj.

BODYCOUNT (SPRAWDŹ)

Joanna Walczak, Poltergeist: Brak tu bardziej rozbudowanej linii fabularnej oraz większego skomplikowania historii. Wojna gangów wydaje się niezbyt wyszukana. Jednak dzięki nagromadzeniu przemocy i krwi autorzy świetnie ukazali relację Caseya z Raphaela: jako luźną, niezobowiązującą przygodę, w której bohaterowie z jednej strony niezbyt się lubią, za to z drugiej z chęcią coś rozwalą. Reszta tutaj.

LASTMAN #1 (SPRAWDŹ)

Ula Janiszyn, I po lekturze: Lektura tego komiksu niesie nam sobą wspaniałą rozrywkę, jak i też rozbudza nasz apetyt na ciąg dalszy. Rozbudza poprzez udzielenie bardzo skąpych informacji na temat bohaterów, realiów tej rzeczywistości i więzi, jaka połączy małego chłopca i potężnie zbudowanego wojownika. I choć „Lastman” jest naprawdę prostą opowieścią, to jego lektura porywa nas sobą bez reszty. Polecam – naprawdę warto! Całość tutaj.

PAN HIGGINS WRACA DO DOMU (SPRAWDŹ)

Pawello, Klub Miłośników Fantastyki SAGITTA: Komiks Mignoli i Johnsona-Cadwella jest miniaturką, dziełem doskonale zamkniętym z przewrotnym końcem. Uważny czytelnik z pewnością spostrzeże masę tropów i nawiązań do klasyki literatury. Opowieść o panu Higginsie jest angolska do bólu, jednocześnie fantastycznie gotycka z licznymi odniesieniami graficznymi. Ciąg dalszy tutaj.