INFIDEL (SPRAWDŹ)

Marcin Knyszyński, Esensja: „Infidel” jest komiksem, który może stać się dziełem omawianym zbyt często na płaszczyźnie ideologicznej, a zbyt rzadko jako naprawdę dobry reprezentant swojego medium. A, że wyróżnia się mocno na tle całego rynku nie musimy już chyba przekonywać. Ciąg dalszy tutaj.

Jarosław Kowal, Soundrive: „Infidel” to horror w pełnym tego słowa znaczeniu. Pichetshote i Campbell nie wykorzystują jego elementów, nie puszczają oczka, nie bawią się konwencją – znają gatunek na wylot i tworzą w jego wyraźnie wytyczonych ramach (jest nawet final girl i obowiązkowe otwarte zakończenie umożliwiające stworzenie kontynuacji), a mimo tego, potrafią zaskoczyć świeżością i społecznym komentarzem, który po drobnych modyfikacjach byłby aktualny na całym świecie (nie trudno przecież wyobrazić sobie polskie blokowisko, napiętnowanego z powodu pochodzenia przybysza z Ukrainy i wplątane w to zdarzenia paranormalne). Reszta tutaj.

NIENAWIDZĘ BAŚNIOWA #3 (SPRAWDŹ)

Damian Maksymowicz, Paradoks: Ilość twistów i pewne zmiany mimo pozostawania w dużej mierze tym samym dają najlepszy z dotychczasowych tomów. Humor skręca czasem z absurdu w stronę dziecinności, ale to szczypta gorzkości w tej komiksowej wacie cukrowej. Jeśli do tej pory nie opuściliście Baśniowa, to „Grzeczna dziewczynka” podkręci Wasze oczekiwania na finał. Całość tutaj.

Julian Jeliński, Brody z kosmosu: Po dwóch pierwszych tomach „Nienawidzę baśniowa” myślałem, że już ogarnąłem zasady rządzące tym światem i wiedziałem, w którą stronę Skottie Young poprowadzi historię. A jednak! „Grzeczna dziewczynka” potrafi mnie zaskoczyć, niczym dziadek wyciągający zza mojego ucha pięciozłotówkę. Czytałem kolejne strony z otwartymi ustami, co jakiś czas wybuchając śmiechem. Ciąg dalszy tutaj.

ROYAL CITY #3 (SPRAWDŹ)

Tomasz Miecznikowski, Dzika Banda: Niepiękni bohaterowie, brzydkie miasta i smutne, przyziemne okoliczności, z których budowana jest opowieść. A jednak z tych połamanych życiowo postaci i depresyjnego otoczenia Lemire wyciąga to, co najlepsze, to co w człowieku najważniejsze, to, co potrafi przywrócić nadzieję i sens życia. Czyli coś, co Tommy widzi najprawdopodobniej przed śmiercią zadaną mu przez czystą energię, przez jej kojącą (bo wreszcie zniknie ból istnienia), śmiertelną falę. Od tej chwili zaczyna się dramat rodziny Pike’ów, prowadzący jednak koniec końców do odrodzenia. I za takie poprowadzenie historii jestem stokrotnie wdzięczny kanadyjskiemu artyście. Reszta tutaj.

GOON #2 (SPRAWDŹ)

Kacper Syguła, KZ: Do drugiego tomu kolekcji „Goon” nie mam zastrzeżeń. Poszczególne opowieści są rozbudowane, prowadzone niespiesznie i naturalnie, z poszanowaniem dotychczas ustanowionych reguł świata. Przedstawienie bohaterów w chwilach trudnych i kryzysowych bardzo ich uczłowiecza i pomaga lepiej wczuć się w wydarzenia. Nie wiem jak wy, ale ja zaczynam szukać na ścianie miejsca na nową półkę. Całość tutaj.

DEADLY CLASS #2 (SPRAWDŹ)

Małgorzata Chudziak, EgzaltowanaGłówny bohater to postać niejednoznaczna. Umie stanąć w obronie kolegi, ale również wyrządzić krzywdę własnej dziewczynie. Jest zagubiony pośród nowych problemów, chociaż zawsze zgrywa twardziela. Obserwowanie, jak miota się pomiędzy dwiema dziewczynami, pracą i kolegami to sama przyjemność. Marcus to tajemniczy koleś, którego czytelnik chce poznać. Szczęśliwie dla nas scenarzysta uchyla rąbka tajemnicy i dzieli się bolesną przeszłością chłopaka. Do tego serwuje nam cliffhanger, przez który nie mogę doczekać się kolejnego albumu. Ciąg dalszy tutaj.

Karol Modzelewski, KZ: W „Deadly Class” uderza najbardziej fakt, że główni antagoniści są realni. Namacalni. Ich zezwierzęcenie, czerpanie radości z katowania ofiar działa na czytelnika, który ma choćby śladowe ilości empatii. Uspokajam jednak, że to nie jest studium dorastania czy psychozy. To nadal przede wszystkim komiks akcji. Na koniec zdejmuję czapkę z głowy przed Marcelim Szpakiem z wydawnictwa Non Stop Comics. Z maestrią godną patologicznego nastolatka handlującego dopalaczami oddał język, którym posługują się młodociani mordercy. Reszta tutaj.

OBLIVION SONG #2 (SPRAWDŹ)

Agnieszka Szady, Esensja: O dziwo, obecny tom domyka wątki na tyle, że w razie czego można na nim zakończyć znajomość z cyklem – rzadka w naszych czasach szlachetna zwięzłość fabularna. Chociaż pojawienie się przedstawicieli obcej cywilizacji wskazuje na to, że najciekawsze przygody dopiero nas czekają. Całość tutaj.

Wojtek Rozmus, Avalon – Marvel Comics PL: Scenariusz w stosunku do tomu pierwszego nieco się polepszył, a rysunki za to stoją cały czas na tym samym, dobrym poziomie. Lorenzo De Felici radzi sobie zarówno w ciekawym ukazaniu alternatywnego wymiaru jak i „naszej” rzeczywistości. Bardzo dobrze pokazuje nie tylko dynamiczne, pełne akcji sceny (a ucieczek przed wielkim potworami tu nie brak), ale i w tych kameralnych, wypełnionych emocjami kadrach. Ciąg dalszy tutaj.

RESZTA ŚWIATA #1 (SPRAWDŹ)

Marta Kowal, Zaczytana mama: „Reszta świata” łączy w sobie oszałamiające ilustracje z dynamiczną i niepozbawioną głębi opowieścią, w której motywy postapokaliptyczne są tylko pretekstem do ukazania skomplikowanej natury ludzkiej. Bardzo, ale to bardzo dobry komiks, który niepokoi i zajmuje myśli czytelnika na długo po lekturze. No i wciąż pozostaje pytanie czy zniszczenia spowodowane burzą są tyko lokalne. Jak wygląda reszta świata? Mam nadzieję, że na kolejny tom nie będziemy musieli czekać zbyt długo. Reszta tutaj.

VEI #2 (SPRAWDŹ)

Konrad Dębowski, KZ: Vei to obok Head Lopper i Last Man mój ulubiony komiks od Non Stop Comics. Pomimo tego, że korzysta z popularnych motywów mitologicznych, przetwarza je w interesujący sposób. Pozwala to na nową interpretację klasycznych wątków i jest świetną rozrywką. Całość tutaj.

Tomasz Drabik, Mechaniczna Kulturacja: Wariacja na temat skandynawskiej mitologii dobiegła końca. Pierwszy tom był pewnego rodzaju nowością na polskim rynku i zarazem wprowadzeniem do historii. Druga odsłona Vei pokazuje, do czego to wszystko zmierzało. Całość to wielki turniej ukazany z epickim rozmachem, który swoimi kadrami bawi i intryguje na wiele różnych sposobów. Ciąg dalszy tutaj.

GRASS KINGS #3 (SPRAWDŹ)

Tomasz Drabik, Mechaniczna Kulturacja: Pełna napięcia i tajemnic historia niestety się kończy. Finał godny całego cyklu, daje mnóstwo satysfakcji z lektury. To, co pozytywnie zaskoczyło w pierwszym tomie, doczekało się zadowalającego zamknięcia. Warto podkreślić też stronę wizualną projektu: rewelacyjne pastelowe kadry nadawały sielskości tej historii i zarazem wzbudzały dysonans skontrastowane z brutalnymi morderstwami. Wspaniale się to czytało i tym większa szkoda, że już się kończy. Reszta tutaj.

Piotr Gołębiewski, Esensja: Zdecydowanie polecam całą trylogię „Grass Kings”. To pozycja unikatowa na naszym rynku, przykuwająca uwagę od pierwszych stron. Stanowi fascynującą ucztę, zarówno dla oczu, jak i ducha. Całość tutaj.

LASTMAN #1 (SPRAWDŹ)

Piotr Gołębiewski, EsensjaPrzyznam, że sięgając po „Last Man” nie oczekiwałem zbyt wiele, tymczasem pozycja ta okazała się nad wyraz wciągająca. Łączy w sobie kilka elementów dobrej przygodówki, które sprawiają, że do dziś dobrze ogląda się wczesne filmy z Jean Claude van Damme′em. Mamy sympatycznego głównego bohatera, jego towarzysza, skrywającego jakiś mroczny sekret i wreszcie sporo pojedynków z malowniczymi przeciwnikami. Wszystko to osadzone zostało w realiach fantasy, odpowiadających późnemu średniowieczu z elementami japońskiego przywiązania do tradycji. W sumie więc otrzymujemy wyjątkowo intrygującą i wbrew pozorom spójną opowieść, którą połyka się od razu i woła o więcej. Ciąg dalszy tutaj.

DOZORCA (SPRAWDŹ)

Dagmara Trembicka, IGN Polska: Mimo że fabularnie Dozorca jest najwyżej porządny, to graficznie stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Warto mieć ten album chociażby po to, żeby nacieszyć oczy rysunkami Shavrina. Nawet jeśli nie zachwyci, to zdecydowanie zaciekawi i połechta estetyczne zakamarki mózgu. Polecam! Reszta tutaj.