JAZZ MAYNARD #1 (SPRAWDŹ)

Andrzej Ciszewski, ArtPapier: Podniebne akrobacje plus widowiskowe sceny pojedynków, strzelanin i walk z udziałem broni białej (rozlewu krwi i odgłosu łamanych kości nie brakuje!) sprawiają, że w czasie lektury poczujemy się niczym widzowie najlepszych filmów Johna Woo. Operujący uproszczoną, lecz niezwykle sugestywną kreską Roger przemyca także kilka elementów humorystycznych, czego dobrym przykładem jest interwencja barcelońskiej policji przypominająca radosną slapstickową kawalkadę glin z niemych filmów wytwórni Keystone. Reasumując: smakowita porcja rozrywki z ambicjami. Dla fanów komiksowego neo-noiru pozycja nie do przeoczenia. tutaj.

Damian Drabik, Mechaniczna Kulturacja: Jazz Maynard to widowiskowe połączenie akcji, kryminału i gangsterki. Hiszpańscy twórcy oddają w nasze ręce komiks poprowadzony w iście filmowy sposób, dynamiczny i trzymający w napięciu, z wyrazistymi bohaterami i galerią charakterów. Korupcja, brutalne pojedynki i pragnienie zemsty – to elementy napędzające tę powieść, którą czyta się jednym tchem. Warto jednak dać jej więcej czasu, by nasycić wzrok fantastyczną stroną wizualną – rysunkami, kolorami i świetnym wykorzystaniem przedstawionych lokacji. tutaj.

FEAR AGENT #1 (SPRAWDŹ)

Gameplay: „Fear Agent” to komiks dla fanów gatunku. Jeżeli lubicie efektowne nawalanki w kosmosie, podróże w czasie, kuriozalnych kosmitów i nieustraszonych cowboy’ów, dostaniecie świetnie uszytą, mainstreamową pulpę dla dzieci w każdym wieku. tutaj.

BODYCOUNT (SPRAWDŹ)

Krzysztof Kapinos, Zagrano: Bodycount z pewnością jest ciekawostką na polskim rynku wydawniczym. Z jednej strony Bisleya nigdy za dużo, w szczególności prac z jego szczytowego okresu. Z drugiej jest to okazja do zapoznania się z innym pomysłem na utrwalone w naszej popkulturze postaci. Z całą pewnością wielu 30-latków będzie miało ubaw przy tej pozycji – bo właśnie dla nieskrępowanej i niezbyt mądrej rozrywki została ona stworzona. tutaj.

DEADLY CLASS #1 (SPRAWDŹ)

Marek Adamkiewicz, Szortal: Nie spodziewałem się po „Deadly Class”, że okaże się aż tak dobry. Oczekiwałem lekko pretensjonalnej rozrywki, która co prawda będzie w stanie zaspokoić czytelnika łaknącego rozrywki, ale nie przyniesie ze sobą niczego więcej. Rzeczywistość jest na szczęście inna, a „Reagan Youth” to mocna pozycja, której twórcy owszem, czerpią ze znanych motywów, ale robią to w sposób kreatywny, dając nam poza czystą adrenaliną także szczyptę refleksji. Ja to kupuję i z niecierpliwością czekam na kontynuację. tutaj.

ROYAL CITY #2 (SPRAWDŹ)

Tomasz Drozdowski, Movies Room: Smutek może być pozytywnym uczuciem. Na pewno odczuwaliście go, słuchając jakiegoś melancholijnego kawałka, po którym czuliście się paradoksalnie lepiej, niż po energicznej piosnce rodem z prowincjonalnych klubów. Takiego właśnie dobrego doła złapałem po lekturze Royal City tom 2: Sonic Youth, komiksie z postaciami mocno nieidealnymi, w mieście, które duchem przypomina wiele innych ośrodków i w Polsce. Royal City jest tytułem niełatwym. Bo nie chodzi o brak wydarzeń o wielkiej skali czy lekkostrawnej akcji. Dla wielu czytelników problemem będzie odbiór komiksu, w którym bohaterowie to osobnicy przypominający ich samych czy ich bliskich. Bo szara rzeczywistość jest smutniejsza, niż nawet najbardziej ponura fantazja. W wykonaniu Lemire’a owa szarzyzna jest jednak niebywale głęboka i emocjonalna. Jakże królewska… tutaj.

GIANT DAYS #6 (SPRAWDŹ)

Agata Piedziewicz, Menażeria: Lekki humor, nowe wątki i nowi bohaterowie nie pozwalają zatrzymać się na zbyt długo, zabierają nas ze sobą, coraz intensywniej wciągając w nieoczywisty świat dziewczyn. Co zatem czeka nas w przyszłych tomach? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że worek studenckich historii z Sheffield jest pojemny i pomieści jeszcze wiele pomysłowych i zabawnych wątków, tak jak w przypadku tomu szóstego. tutaj.

THE GOON #1 (SPRAWDŹ)

Paweł Ciołkiewicz, Esensja: Zbir to na pewno komiks dla osób, które potrafią docenić umiejętność twórczego przetwarzania klasycznych motywów zaczerpniętych z pulpowych horrorów i opowieści gangsterskich. Trzeba jednak także dostrzec w nim drugie dno. Na podstawie jedynie pobieżnego przejrzenia albumu można, byłoby bowiem odnieść wrażenie, że Frederick Wertham miał rację zarzucając komiksom w latach pięćdziesiątych bezsensowne epatowanie przemocą. Faktycznie tak może to wyglądać na pierwszy rzut oka. Jeśli jednak zagłębimy się w lekturze i zapuścimy w mroczne rejony tego świata, to bardzo szybko się okaże, że są to historyjki bardzo przenikliwie i intrygujące, pozwalające nieco inaczej spojrzeć na absurdy współczesności. tutaj.

NIENAWIDZĘ BAŚNIOWA #2 (SPRAWDŹ)

Mateusz Cebrat, Avalon: Nie jestem rozczarowany tym komiksem. Różni się od swojej poprzedniczki, nie jawi się już jak Deadpool Kills the Marvel Universe wymieszany w sokowirówce z Troskliwymi Misiami, zszedł z brutalnego liniowego toru, złagodniał, ale nabrał przy tym indywidualnego charakteru. Skottie Young nadal bawi swoim stylem, jego rysunki wciąż przyprawiają nas o chorobliwy uśmiech. Znalazł on też sposób na ratowanie czytelnika od nudy i mam nadzieję, że utrzyma nas w tym stanie do końca. tutaj.

PAPER GIRLS #5 (SPRAWDŹ)

PIJAK (SPRAWDŹ)

Patryk Wolski, Głos Kultury: Nie można obok Pijaka przejść obojętnie. To bezpardonowy komiks, który z pełną surowością rozlicza fatalne wybory, które doprowadzają do destrukcji jednostki. Puenta, wyciągnięta z prywatnej korespondencji Hansa Fallady do rodziny, to paraliżujące zamknięcie tej historii, kiedy to z przepełnionego życiową siłą człowieka pozostaje pusta skorupa, niemająca w sobie nic ze świetności dawnego człowieka. Wielka w tym zasługa nie tylko pierwotnej powieści pisarza, ale również ogromnego wkładu Jakoba Hinrichsa, który postanowił dogłębnie poznać historię Fallady, zanim wziął się za narysowanie Pijaka. Kawał dobrej roboty, do której aż strach wracać. tutaj.

GHOST MONEY (SPRAWDŹ)

Nie jest to pozycja łatwa w odbiorze, jednak jak najbardziej warto ją poznać. W swojej kategorii okazuje się tytułem nawet jeśli nie rewelacyjnym, to graniczącym z takim statusem. tutaj.

JAMES BOND (SPRAWDŹ)

Tymoteusz Wronka, Naekranie: Warg oraz Eidolon to propozycja przede wszystkim dla fanów współczesnego budowania fabuł sensacyjnych, bardziej nawiązujących do konwencji thrillera niż klasycznych historii szpiegowskich. Jeśli więc lubicie nowsze produkcje filmowe o Jamesie Bondzie, to i w komiksach tworzonych przez Ellisa znajdziecie coś dla siebie. tutaj.