ROYAL CITY #1 (DODAJ DO KOSZYKA)

Tomasz Miecznikowski, Dzika Banda: W „Royal City”, opowieści o echach rodzinnej tragedii o dziwo nie odrzuca fantastycznego sztafażu, ale za pomocą jednego, pomysłowego konceptu uwypukla i wizualizuje w jedyny w swoim rodzaju sposób to, co kłębi się w dotkniętych bolesnymi wspomnieniami rodzinie. „Royal City”  to opowieść o rodzinie z tytułowego, niewielkiego miasta, której członkowie wydają się mieć ze sobą coraz mniej wspólnego. Nie zdają sobie sprawy jak bardzo się mylą i w jakim stopniu dzielą swe życie i swe cierpienie, nie wiedzą, jak silnie łączy ich pamięć o tragicznie zmarłym członku ich rodziny – synu i bracie o imieniu Tommy. Ciąg dalszy tutaj.

THE GOON #1 (DODAJ DO KOSZYKA)

Przemek Pawełek: Zbir nie jest już dla mnie eksplozją, nie śmieszy mnie już tak jak kiedyś, z drugiej strony te ponad 400 stron zapewniło mi osobliwą rozrywkę, tak różną od tego, co proponują inne mainstreamowe serie. I mimo wszystko – pojawienie się Zbira, w tak eleganckim wydaniu z obwolutką i tłumaczeniem Pauliny Braiter, to dla mnie jedno z wydarzeń roku. Reszta tutaj.

GHOST MONEY (DODAJ DO KOSZYKA)

Kajetan Kusina, Soundrive: „Ghost Money” to tytuł skierowany do zagorzałych fanów political-fiction lubujących się w zawiłych intrygach, w których najważniejsze rzeczy rozgrywają się podczas rozmów za zamkniętymi drzwiami. Warto też mieć na uwadze to, że autorzy mocno forsują w swoim dziele poglądy na temat sytuacji geopolitycznej panującej w czasie jego powstawania. Całość tutaj.

Marcin Osuch, Esensja:  Pod względem konstrukcji świata komiks nieco przypomina „Dallasa Barra”. Także od strony graficznej „Ghost Money” nawiązuje do dzieła spółki Marvano-Haldeman. Solidna, czysta kreska, bardzo sprawnie przedstawione wszystkie elementy i artefakty technologiczne, poprawnie narysowane postaci ludzkie. Autorzy chyba chcieli stworzyć komiksowy manifest antykonserwatywny. W tej kwestii nie będę się wypowiadał, ale na pewno wyszła im z tego bardzo dobra sensacyjna opowieść. Ciąg dalszy tutaj.

PIJAK (DODAJ DO KOSZYKA)

Paweł Ciołkiewicz, Paradoks: „Pijak” to złożona narracyjnie i bardzo interesująca graficznie opowieść o bolesnym upadku człowieka. Bohater tej historii pogrąża się w nałogu i stopniowo traci kontrolę nad swoim życiem. Traci także majątek, najbliższych oraz godność. Chciałoby się powiedzieć, że odnajduje ratunek we własnej twórczości, ale to nieprawda. Ostateczna zagłada wydaje się nieunikniona. Komiks Jakoba Hinrichsa nie jest jedynie adaptacją powieści Hansa Fallady pod tym samym tytułem. Jest czymś więcej. To autorska interpretacja procesu autodestrukcji człowieka spisana na podstawie jego twórczości oraz życia. Reszta tutaj.

Dominik Szcześniak, Halo Komiks: Pijak to pijacki komiks. Idealny w formie i niebanalny w treści. Nie ma tu pójścia na łatwiznę, nie ma śmiesznych momentów, a samounicestwienie bohatera pokazane jest sugestywnie, choć bez nachalnej bezpośredniości. Mocna rzecz dla koneserów sztuki komiksowej. Całość tutaj.

GIANTS (DODAJ DO KOSZYKA)

Paweł Panic, Aleja Komiksu: Podczas lektury bawiłem się całkiem nieźle. Pomimo swej przewidywalności i naiwności „Giants” to bowiem poprawnie skonstruowana, ładnie narysowana opowieść. Niezbyt głęboka, ale całkiem odprężająca lektura. Ciąg dalszy tutaj.

Po drugiej stronie okładki: Poza świetną szatą graficzną, wspaniałymi rysunkami, ciekawą fabułą, a także charyzmatycznymi bohaterami, to chyba najbardziej podobała mi się w „Giants” właśnie zmiana myślenia chłopców. Autorzy świetnie oddzielili braci i ich podejście od siebie, co widać gołym okiem podczas lektury, a wszystko to okrasili świetnym pomysłem na historię, całość popierając rysunkami, które zmuszają do zatrzymania się podczas czytania komiksu, aby zwyczajnie sobie popatrzeć. Reszta tutaj.

GŁĘBIA #4 (DODAJ DO KOSZYKA)

Maciej Rybicki, Szortal: „Głębia” stanowi kapitalny przykład pomysłowej, napisanej z niemałym rozmachem i swadą fantastyki, w której za atrakcyjną formą idzie też nieco pomyślunku i fantastyczna oprawa graficzna. Po cichu liczę, że Non Stop Comics pozwoli polskim czytelnikom cieszyć się tomem piątym tak szybko, jak tylko ukaże się on za Wielką Wodą… a może nawet szybciej? Całość tutaj.

GRASS KINGS #1 (DODAJ DO KOSZYKA)

Michał Misztal, ArtPapier: Pierwsze określenie komiksu „Grass Kings”, jakie przyszło mi do głowy po jego lekturze, to „znakomicie opowiedziany”. Współczesny western, może pozbawiony ostrego jak brzytwa pazura znanego ze „Skalpu” czy „Bękartów z Południa” Jasona Aarona, natomiast stojący pewnie na własnych nogach, z interesującymi postaciami, specyficznym nastrojem i tempem prezentowania poszczególnych wątków. Może nie jestem wniebowzięty, ale było bardzo blisko – czekam na dalszy ciąg. Jestem dobrej myśli, bo Kindt zaoferował tu sporo dobrego. Ciąg dalszy tutaj.

ZABIJ ALBO ZGIŃ #4 (DODAJ DO KOSZYKA)

Marek Adamkiewicz, Szortal: Zamknięcie „Zabij albo zgiń” jest równie dobre (choć lepsze będzie tu stwierdzenie „równie błyskotliwe”) jak trzy poprzednie tomy. Stanowi, podobnie jak cała seria, kolejną perełkę w bogatej bibliografii Eda Brubakera, przynosząc potwierdzenie faktu, że Amerykanin należy do najlepszych w swoim fachu. Poznawanie kolejnych perypetii Dylana było czystą przyjemnością. Reszta tutaj.

RAT QUEENS #4 (DODAJ DO KOSZYKA)

Marta z Secretum: Rat Queens to idealna historia graficzna, dla fanów mocnej kreski, wyrazistych bohaterów i na wskroś fantastycznych widoków. Magia, krew i humor to podstawa tej historii, w której to kobiety wiodą prym i sięgają po swoje zarówno siłą, jak i urokiem osobistym. Całość tutaj.

MONSTRESSA #3 (DODAJ DO KOSZYKA)

Małgorzata Chudziak, Egzaltowana: Trzeci tom Monstressy jeszcze bardziej rozkręca historię Maiko. Skupia się na niej, a nie na świecie, w którym osadzono fabułę. Bardzo mnie to cieszy, bo po zderzeniu z dziesiątkami stron opisujących dziwną mitologię i sposób funkcjonowania rzeczywistości, o mało co odrzucałam ten tytuł. Ciąg dalszy tutaj.

Maciej Rybicki, Szortal: Nie pozostaje mi zatem nic innego jak zachęcić do lektury kolejnego tomu tej serii. Choć może nie jest to jej najlepsza odsłona, to wciąż komiks prezentuje nadzwyczaj wysoki poziom. Przede wszystkim jednak jest oryginalny – tak pod względem konwencji, jak i bohaterów czy oprawy graficznej. I choćby dlatego wypada go znać, ignorując nawet nagrody. Na zakończenie warto pochwalić Non Stop Comics za fenomenalne wręcz tempo, w którym wprowadza na nasz rynek nowinki zza oceanu. W przypadku „Monstressy” polscy odbiorcy są zasadniczo na bieżąco z oryginalnymi wydaniami zeszytowymi (!), zaś samo wydanie zbiorcze trafiło na rodzime półki księgarniane niespełna dwa miesiące po amerykańskiej premierze. Tylko tak trzymać! Reszta tutaj.

JAMES BOND #1 (DODAJ DO KOSZYKA)

Artur Tojza, W pajęczej sieci: Podsumowując – pierwszy tom tej serii komiksowej, to rasowy przedstawiciel tego, co znamy z filmów. I dobrze. Z pewnością nie jest to nic wybitnego, ale jako komiksowe przygody 007 spisuje się bardzo dobrze. Jeśli kolejne przygody również będą utrzymane na tym poziomie, to może wyjść z tego naprawdę udana, lekka seria komiksów akcji, idealna na odstresowanie się po ciężkim dniu. Całość tutaj.

TORPEDO 1936 (DODAJ DO KOSZYKA)

Torpedo 1936

Jakub Piechota, Dzika Banda: Kwintesencja stylu noir. Zakłamanie, beznadziejność, chciwość, przekręty w światłach neonów wielkiego miasta przełamane zgryźliwym i zaczepnym humorem. Chwała Galaxarowi za to, że znaleźli się ludzie, aby te historie zebrać do kupy i wydać. Ciąg dalszy tutaj.