WALKA KOBIET (DODAJ DO KOSZYKA)

Jagoda Wochlik, Szortal: Pozycje takie jak „Walka kobiet” są nam potrzebne. Są potrzebne po to, by więcej osób dowiedziało się, że ósmy marca to nie komunistyczny relikt, a święto upamiętniające walkę o prawa kobiet. Są potrzebne, by ludzie w Polsce przestali kojarzyć feminizm z satanizmem, a zaczęli z tym, czym jest w rzeczywistości – walką o równe traktowanie. Reszta tutaj.

NIENAWIDZĘ BAŚNIOWA #1 (DODAJ DO KOSZYKA)

Artur Tojza, W pajęczej sieci: Jeśli ktoś lubi tego rodzaju czarny humor i specyficzną satyrę, to „Nienawidzę Baśniowa” pokocha od pierwszej strony. Mam nadzieję, że dalsze tomy tej serii utrzymają poziom, a całość zakończy się w momencie, nim historia Gertrud zacznie mnie nużyć. W końcu to nie jest niekończąca się opowieść. Nie mówię, że to komiks, który każdy musi znać, ale wydaje mi się, że warto po niego sięgnąć, choćby z ciekawości. Jest wesoło, krwawo i prześmiewczo. W tym gatunku, więcej mi naprawdę nie potrzeba. Ciąg dalszy tutaj.

Marcin Martyniuk, Game Exe: Skottie Young ewidentnie dobrze się bawił podczas tworzenia „Nienawidzę Baśniowa” i większość czytelników będzie podzielała entuzjazm twórcy. Wystarczy tylko nastawić się na tytuł prześmiewczy, doprawiony cukierkową i zarazem krwawą (w kreskówkowym stylu) oprawą, aby czerpać z niego przyjemność. Bardzo dobra propozycja dla tych, którzy przewracając strony, lubią błąkać się w oparach humorystycznego absurdu. Reszta tutaj.

Michał Jankowski, KZ: Jeżeli jesteście gotowi na taką dawkę przemocy, czarnego humoru i absurdu rodem z Deadpoola i Lobo razem wziętych, nawet się nie zastanawiajcie. W przeciwnym razie odpuśćcie sobie i sięgnijcie po coś innego. Mnie Gertrude kupiła. Czekam na drugi tom z niecierpliwością. Ciąg dalszy tutaj.

Marta Kowal z Zaczytana mama, czyli ex libris Marty: Wiem, że Non Stop Comics ma w swojej ofercie dużo lepszych fabularnie i graficznie serii niż „Nienawidzę Baśniowa”, ale nic nie poradzę na to, że szurnięte dzieło Skottiego Younga trafiło prosto w moje serce. Klimat, humor, ilustracje sprawiają mi dziką satysfakcję i wywołują szeroki uśmiech na twarzy. Zakończenie to już w ogóle mistrzostwo. Oj będzie się działo! Mieszkańcy Baśniowa, strzeżcie się! Reszta tutaj.

HEAD LOPPER #2 (DODAJ DO KOSZYKA)

Krzysztof Tymczyński, Image Comics Joural: Jak dla mnie drugi tom serii ”Head Lopper” to ponownie spora dawka świetnej lektury, która nie ucieknie mi z pamięci po paru godzinach od odłożenia pozycji tej na półkę. Szczerze polecam, jeśli jeszcze z jakiegoś powodu nie zdecydowaliście się po niego sięgnąć. Całość tutaj.

Michał Misztal, ArtPapier:  Seria „kupiła” mnie całego i mam nadzieję, że na zawsze.„Karmazynowa Wieża” to więcej tego samego, czyli więcej brawurowo zilustrowanych dekapitacji za pomocą ogromnego miecza. Ujmując to nieco prościej: zdecydowanie polecam! Ciąg dalszy tutaj.

Szymon Gumienik, Menażeria: Mimo braku tego efektu „wow”, towarzyszącego mi długo po lekturze tomu pierwszego, wszystko (…) sprawia, że to fantasy chyba jeszcze bardziej spełniona niż jej poprzedniczka. Taki „level hard”. Reszta tutaj.

MORT CINDER (DODAJ DO KOSZYKA)

Dawid Śmigielski, Menażeria: „Mort Cinder” to rzecz niezwykła, niepowtarzalna, niepozorna. Pod płaszczykiem lekkiej historii przygodowej, pełnej suspensu, kryje się opowieść o dużo większym ciężarze gatunkowym. Do celebrowania, ciągłego odkrywania i przeżywania na nowo. Komiksowa poezja najwyższej próby udowadniająca, że przeszłość nie jest tak martwa, jak sądzimy. Mistrzostwo! Reszta tutaj.

Marek Adamkiewicz, Szortal: Po lekturze „Morta Cindera” można z łatwością zrozumieć dlaczego jest on wymieniany jako jedna z największych inspiracji wielkich komiksowych twórców. Choć całościowo nie jest arcydziełem, to w momencie wydawania nie bez powodu stanowił na rynku komiksowym prawdziwą rewolucję. Sprawny scenariusz w połączeniu z wizjonerskimi rysunkami dał tytuł, który musiał zapisać się w historii gatunku. Istotny jest także fakt, że po sześćdziesięciu latach od premiery nie trąci on za bardzo myszką, ale wciąż czaruje specyficznym klimatem, który początkowo ma w sobie wiele z weird fiction i horroru, a w kolejnych, spokojniejszych momentach przechodzi w także dość satysfakcjonującą, tematyczną różnorodność. Jednym słowem – warto. Reszta tutaj.

DOZORCA (DODAJ DO KOSZYKA)

Andrzej Ciszewski, ArtPapier: Nielinearność, pierwszoosobowa narracja protagonisty i mocne dialogi skutecznie pracują na rzecz dobrej oceny niniejszego albumu, wydanego na offsecie i w twardej oprawie. Z kolei mocno szkicowa kreska rosyjskiego ilustratora doskonale sprawdza się w widowiskowych scenach akcji, w których nie brakuje krwistych efektów wizualnych. A stonowana kolorystyka dodaje całości fajnego, mocno odrealnionego klimatu. Solidne czytadło! Ciąg dalszy tutaj.

Tomasz Drabik, Mechaniczna Kulturacja: Dozorca. Nie Wszystko Złoto to opowieść intrygująca i wciągająca. Zachwyca przede wszystkim szatą graficzną. Pozytywne wrażenie robi też pełna dynamizmu akcja, która nie zmusza czytelnika do zamyślania się nad wydarzeniami. Dzieje się tak dzięki okraszeniu kadrów krótkimi dialogami. Całość zaś mimo początkowych zgrzytów robi naprawdę dobre wrażenie i sprawia, że z niecierpliwością czekamy na kontynuację. Całość tutaj.

Rafał Białek, Stare Konie:Warte podkreślenia są rysunki Ivana Shavrina, świetnie oddające klimat historii, dynamiczne, kipiące akcją i mocno oryginalne. Dobrze ukazują emocje i rozmaite perspektywy, co jest szczególnie ważne w relacjach między głównymi bohaterami. A te bywają różne. Polecam tę pozycję, zwłaszcza dla ludzi znudzonych tradycyjnym komiksem o superbohaterach.Ciąg dalszy tutaj.

TOROPEDO 1936 (DODAJ DO KOSZYKA)

Torpedo 1936

Józef Śliwiński, Gameplay: Francusko – hiszpańska jazda bez trzymanki. Luca Torpedo to płatny zabójca, który nie cofa się przed niczym. Wraz ze swym przygłupim pomocnikiem prowadzi niełatwy żywot szeregowego gangstera. Seria jest niezwykle brutalna, ale i zabawna. Pęka w szwach od językowych lapsusów, które w polskim wydaniu znalazły znakomitą adaptację. Reszta tutaj.