MORT CINDER (DODAJ DO KOSZYKA)

Tomasz Miecznikowski, Dzika Banda: Artystycznie to historie zawieszone gdzieś między przeszłością, którą znamy z dzieł Lovecrafta, Blackwooda, Machena, czy M.R. Jamesa (notabene autora „Opowieści starego antykwariusza”), a przyszłością Mignoli, Millera, Gaimana, Ligottiego, Danielewskiego. Już rozumiemy? Mort Cinder to łącznik. Zanurzony w dniu wczorajszym i zapowiadający nasze jutro. I zapewne idący jeszcze dalej, w kosmos, w gwiazdy, w grozę wszechświata, w niezbadaną przyszłość, bo przecież, ów główny bohater, za każdym razem po śmierci się odradza (Mort – śmierć, Cinder – popiół) więc zapewne będzie żył po kraniec wszechświata. Noc, kosmos, gwiazdy, to zresztą chyba najbardziej niezwykłe rysunki Brecci w tym albumie, po prostu planety szaleją. Sprawdźcie! Całość tutaj.

Przemek Pawełek: „Mort Cinder” to historia, która nie powali raczej nikogo fabułą, choć może ująć nastrojem i sposobem podejścia do prezentowanych wątków. Komiks pozostaje jednak popisem warsztatu rysownika, który lata po swojej śmierci i ponad pół wieku po skończeniu tego cyklu naprawdę mocne wejście na nasz rynek. Dekady mijają, a mistrzowska kreska się nie starzeje. Po prostu. Warto ten tomik mieć na półce. Reszta tutaj.

HEAD LOPPER #2 (DODAJ DO KOSZYKA)

Michał Lipka, Książkarnia: To kawał niezłego, dynamicznego scenariusza, pełnego przygód, akcji, krwawych walk, olbrzymich wyzwań, szczypty tajemnicy, fantastycznych, czasem baśniowych bohaterów i humoru. Humor jest tu jednak bardzo mocno osadzony w powadze. Autor nie dystansuje się nim od całej reszty ani nie zmienia jej w komedię, po prostu dodaje wszystkiemu charakteru i pewnej ludzkiej lekkości. Ciąg dalszy tutaj.

Paweł Ciołkiewicz, KZet: Drugi tom stworzonej przez Andrew MacLeana serii nie zawodzi. Znów dostajemy starannie przemyślaną przypowieść o odwadze, uczciwości i przyjaźni, podaną w konwencji fantasy. Szata graficzna komiksu może być trochę myląca, bowiem przedstawione za pomocą prostej kreski postaci okazują się ostatecznie niezwykle złożone i niejednoznaczne, a dylematy, przed jakimi stają, pozwalają autorowi na podejmowanie uniwersalnych problemów. Reszta tutaj.

NIENAWIDZĘ BAŚNIOWA #1 (DODAJ DO KOSZYKA)

Damian Maksymowicz, Paradoks: Jeśli jesteście tak starzy, że pamiętacie jeszcze wesoło tryskające fontanny krwi z „Happy Tree Friends”, to sprawdźcie przykładowe plansze z komiksu Younga. Będzie to ostateczny test przed krwawą, pozbawioną jakiejkolwiek cenzury wyprawą z zielonowłosą Gertrude. Całość tutaj.

Tomasz Miecznikowski, Dzika Banda: „Nienawidzę Baśniowa” rzeczywiście nie jest  lekturą dla małych dzieci, ale już nastolatkowe odnaleźliby się świetnie w wykreowanych przez twórcę świecie. To taka podkręcona, uwspółcześniona wersja „Alicji w Krainie Czarów”, gdzie jednak nie ma miejsca na wysublimowane metafory i abstrakcyjne formalne gry, ale to co łączy rzecz z przeszłości z tą dzisiejszą, to przerysowane okrucieństwo z nieśmiertelnym motywem ścinania głów na czele. Ciąg dalszy tutaj.

KONIEC ZXXXANEGO ŚWIATA (DODAJ DO KOSZYKA)

Piotr Gołębiewski, Esensja: Pisanie niniejszej recenzji przyprawiło mnie o ból głowy, albowiem nie wiem, czy nie dałem się jednak wkręcić w machinę promocyjną, która nakręciła zainteresowanie komiksem. A może właśnie przez to, że od czasu lektury zaprząta on moje myśli, sprawia, że warto go polecić? Choć warstwa estetyczna „Końca zxxxebanego świata” pozostawia wiele do życzenia, to jednak nie jest to dzieło, które pozostawia obojętnym. A skoro prowokuje do ruchu szare komórki, to może jednak coś w tym jest? Reszta tutaj.

Tomasz Drozdowski, Movies Room: Koniec zXXXanego świata to nie tylko historia o parze dziwaków, ale też refleksja nad kondycją naszego społeczeństwa. Wątek z mieszkańcami domu, do którego włamują się bohaterowie, skutki ich wychowania przez niedojrzałych i nieudolnych rodziców czy zachowanie anonimowego tłumu sprawiają, że początkowo odrzucający James i Alyssa zaczynają być postaciami bliższymi i pozytywnymi, mimo niektórych swoich czynów. Ciąg dalszy tutaj.

JAMES BOND #2 (DODAJ DO KOSZYKA)

Michał Lipka, Książkarnia: Dzieło będące hołdem dla klasycznych powieści o Bondzie. Utrzymane w stylistyce najnowszych filmów z przygodami agenta 007, a zatem i mocno czerpiące z quasi realizmu obrazów pokroju „Tożsamości Bourne’a”, zabiera nas w świat tajnych służb i szpiegowskich gierek, ukazany co prawda w sposób przekonujący, ale zarazem z całym dorobkiem popkulturowego inwentarza. Efekt finalny jest znakomity, lekki i ciężkawy zarazem, bawiący, choć pozbawiony większej głębi. A jednak i tak znakomity. Całość tutaj.

Marcin Kamiński, Kamień z serca: „Eidolon” twórczo rozwija świat stworzony przez Iana Fleminga budując spójne i intrygujące komiksowe uniwersum, w ramach którego Dynamite Comics publikuje już komiksy poświęcone nie tylko Bondowi, ale również bohaterom drugoplanowym cyklu. Scenariuszowi Warrena Ellisa można zarzucić pewną wtórność i fabularną schematyczność, ale jednocześnie „Eidolon” jest historią opowiedzianą na tyle sprawnie, że te niedociągnięcia zupełnie nie przeszkadzają. Reszta tutaj.

PAPER GIRLS #4 (DODAJ DO KOSZYKA)

Karolina Sypniewska, Geek Kocha Najmocniej: Chociaż każdą część Paper Girls wciągam w zatrważającym tempie, to zdecydowanie nie jest to komiks, który można przelecieć, przemielić i zapomnieć. Opowieść o Gazeciarkach skłania do refleksji, często zachęca do bliższego przyjrzenia się kadrom, powoli odkrywa swoje sekrety, a Vaughan doskonale prowadzi rozwój kobiecych postaci. Ciąg dalszy tutaj.

GIANT DAYS #4 (DODAJ DO KOSZYKA)

Michał Ostasz, Interia: Z całą pewnością „czwórka” najbardziej spodoba się tym, którzy lubią nawiązania do popkultury. W tym albumie po prostu się od nich roi. Podobnie jest z dobrze napisanymi dialogami i humorem sytuacyjnym. Piątka z plusem! Całość tutaj.

GŁĘBIA #3 (DODAJ DO KOSZYKA)

Maja Rybak, Panteon: Zdecydowanie największym plusem Wybrzeża Gasnącego Światła jest oprawa graficzna, której poziom pozostaje niezmienny przez całą serię.  Reszta tutaj.

PAN HIGGINS WRACA DO DOMU (DODAJ DO KOSZYKA)

Konrad Adamczewski, PPE: „Pan Higgins wraca do domu” to wspaniała, choć nieco krótka lektura. Zwolennicy szybkiej akcji i superbohaterskiego patosu nie mają tu raczej czego szukać. Ale jeśli lubisz opowieści z dreszczykiem, a przy tym doceniasz rzeczy nietuzinkowe, powinieneś po ten komiks sięgnąć. Całość tutaj.

TANK GIRL (DODAJ DO KOSZYKA)

Damian Lesicki, Ostatnia Tawerna: Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że tak dziwaczny i, jak by nie patrzeć, niszowy tytuł jak Tank Girl doczeka się polskiej edycji. Żyjemy jednak w wyjątkowo ciekawych czasach dla rodzimego rynku komiksowego i coraz mniej pozostaje dobrych tytułów sprzed lat czekających na spolszczenie. Tym bardziej cieszy mnie, że zakręcona czołgistka wjechała do naszych księgarń. Bo chociaż jej przygody nie wszystkim przypadną do gustu, to na pewno warto spróbować dać jej się porwać na kwasową przygodę rozpoczętą przez Hewletta i Martina trzydzieści lat temu. Ciąg dalszy tutaj.

WBREW NATURZE #2 (DODAJ DO KOSZYKA)

Poltergeist: Non Stop Comics już nie raz pokazało, że wybiera tytuły niestandardowe, które mają szansę przypaść do gustu dużej liczbie czytelników znużonych mieleniem na przemian komiksu superbohaterskiego i frankofońskiego. Nie inaczej jest w tym przypadku. Wbrew naturze. Polowanie stoi o oczko niżej niż pierwsza część, nadal jednak jest bardzo ciekawym, a przede wszystkim doskonale narysowanym komiksem, który gorąco polecam. Reszta tutaj.