THE BLACK MONDAY MURDERS TOM 2 (DODAJ DO KOSZYKA)

Marek Adamkiewicz z Szortalu: Jest to jeden z najlepszych i najbardziej oryginalnych komiksów, jakie trafiły ostatnimi czasy w ręce polskich fanów. Hickman stworzył dzieło, które fascynuje, ale i niepokoi. Kolejne sceny w „Wadze” prawdziwie hipnotyzują, nie pozwalając oderwać się od tej fascynującej opowieści. Ciąg dalszy tutaj.

Szninkiel z Poważnej strony: W The Black Monday Murders Tom 2 jest coś niepokojąco przyciągającego. Być może jest to kwestia poruszanej tematyki, która daje zadość naszym potrzebom do zgłębiania różnego rodzaju teorii spiskowych. Z drugiej strony, jeżeli zawiesić na kołku potencjalny dystans czytelnika do kwestii paranormalnych, trudno oprzeć się wrażeniu, że komiks ten może w dosyć wierny sposób odzwierciedlać demoniczność wielkich instytucji finansowych. Bez chwili zawahania stwierdzam, że jestem wielkim fanem dzieła Hickmana i Cokera. Reszta tutaj.

PAPER GIRLS TOM 3 (DODAJ DO KOSZYKA)

Gizmo z Poważnej Strony: Paper Girls to seria wyjątkowa. Z tomu na tom zadziwia coraz bardziej, a mnogość elementów pojawiających się w historii chroni czytelników przed nudą czy powtarzalnością. Tom 3 utrwala mnie w przekonaniu, że chcę pozostać na dłużej w towarzystwie czwórki bohaterek i ze zniecierpliwieniem będą czekać na tom kolejny, by móc razem z nimi przeżyć kolejną niesamowitą przygodę. Reszta tutaj.

Marcin Andrys z Paradkosu: Paper Girls nieustannie zadziwia fantazyjną oprawą graficzną. Cliff Chiang ma duże pole do popisu, dzięki coraz to nowym lokacjom i różnym epokom.  Jednak największe brawa należą się rysownikowi za stworzenie oryginalnych i dziwacznych urządzeń o kosmicznym, nieznanym pochodzeniu. Podsycają one ciekawość, wprowadzając osobliwą aurę niepokoju znaną z seriali z dreszczykiem czy enigmatycznymi zagadkami w tle. Niewątpliwie napięcie stale rośnie, a brak klarownego zakończenia, każe z utęsknieniem wypatrywać kontynuacji.  Paper Girls to jeden z tych tytułów, po których możemy spodziewać się nieszablonowych rozwiązań. Warto się z nim bliżej zapoznać. Całość tutaj.

OBLIVION SONG. PIEŚŃ OTCHŁANI TOM 1 (DODAJ DO KOSZYKA)

Alicja Podkalica z Konwentów Południowych: Jest klimat, jest poczucie zagrożenia, jest niepewność (…) Polecam, przedstawia bowiem w bardzo adekwatny sposób historię angażującą, wciągającą i prowokującą pytania (…) Całość tutaj.

Jan Sławiński, Anonimowy Grzybiarz: Jeśli ktoś jest fanem twórczości Kirkamana – niech bierze w ciemno. Lubiący komiksy s-f także mogą wypróbować. Osoby nie przepadające za wcześniejszymi pracami scenarzysty po lekturze Oblivion Song raczej się do niego nie przekonają. Reszta tutaj.

GIANT DAYS TOM 3 (DODAJ DO KOSZYKA)

Kamil Słupiński z Pop Out: Giant Days wydawało mi się komiksem niepozornym, ale miło się zaskoczyłem i strasznie się z tego cieszę. Przygody Daisy, Esther i Susan na studiach są przezabawne i bardzo ciepłe, trafiają prosto w serduszko i wywołują takie ciepłe uczucie podczas lektury, podnoszą na duchu. Czytajcie Giant Days, bo bardzo warto. Całość tutaj.

Justyna Dudkiewicz z Zacieszu: Bardzo bym chciała, żeby ktoś ze środowiska filmowego, netflixowego zainteresował się tymi historiami, bo wyszedłby z tego całkiem przyjemny dla oka serial, który oprócz ogromnego zastrzyku humoru pokazywałby, że z każdych tarapatów da się wylizać, szczególnie gdy za tobą stoi tak intrygująca ekipa przyjaciół. A do tego przekazywałby dobre i ważne wartości, o których obecnie wiele osób zapomina. Ciąg dalszy tutaj.

Łukasz Wasilewski, Modny psiarz: Trzeci tom „Giant Days” trzyma poziom i bawi tak dobrze jak poprzednie. Wciąż opowieści są stosunkowo autonomiczne, ale można zauważyć kontynuację pewnych wątków w poszczególnych rozdziałach (wybory do samorządu studenckiego). Jestem bardzo ciekawy, co dostaniemy w czwartym tomie. Nie ma możliwości, bym po niego nie sięgnął. Reszta tutaj.

VEI TOM 1 (DODAJ DO KOSZYKA)

Karolina Sypniewska z Geek Kocha Najmocniej: Na kolejny tom przyjdzie nam czekać jeszcze sporo czasu, bo ten wyjdzie dopiero w przyszłym roku, ale polecam wykorzystać te długie miesiące na czytanie opowieści kilka razy. Vei pochłania się błyskawicznie, warto więc uczynić z komiksu szybką lekturę przed snem lub coś do przegryzienia w przerwie w pracy. Bo chociaż wydanie jest wspaniałe, to szkoda by kurzyło się na półce. Reszta tutaj.

Tomasz Dabik z Mechanicznej Kulturacji: Vei mimo swoich zaledwie kilkudziesięciu stron, stanowi ciekawą nowość na polskim rynki. Twórcy rewelacyjnie odnajdują się w tej historii stanowiącej wariację na temat skandynawskiej mitologii, nadając jej wyrazistości dzięki świetnej szacie graficznej. Nawet główny wątek, czyli konflikt ludzi i bogów, który w popkulturze przedstawiany był na wszystkie możliwe sposoby, w tym przypadku potrafi zaintrygować. Lektura zaś przynosi nie tylko mnóstwo przyjemności, ale i satysfakcji, że czas na nią poświęcony nie poszedł na marne. Całość tutaj.

MONSTRESSA TOM 2 (DODAJ DO KOSZYKA)

Maciej Rybicki z Szortalu: Jest to komiks wyjątkowo charakterny… choć w niekoniecznie sympatyczny sposób. „Krew” ma bowiem do zaoferowania bardzo wiele, szczególnie jeśli lubimy niejednoznaczne, mroczne historie fantasy z wyrazistymi bohaterami lub też po prostu cenimy charakterystyczną, efektowną oprawę graficzną.  Wydaje mi się, że warto będzie poczekać na kolejną odsłonę „Monstressy”, by przekonać się, w jakim kierunku pójdą autorki. Całość tutaj.

Beatrycze Nowicka z Esensji: Podsumowując – warto, szkoda, że trzeba będzie pewnie jeszcze sporo poczekać, nim ukaże się całość (zwłaszcza, że tom trzeci nawet jeszcze nie wyszedł w oryginale). Ciąg dalszy tutaj.

ZABIJ ALBO ZGIŃ #2 (DODAJ DO KOSZYKA)

Krzysztof Lewandowski z FIlmożerców: Zabij albo zgiń wciąż stawiam wyżej od Fatale. Ed Brubaker trzyma się objętego kierunku – tworzy dobrą kontynuację, w której nie stawia na niepotrzebne fajerwerki, zamiast tego rozwija postacie i wzmacnia zagrożenie konsekwencjami morderstw bohatera. Niezmiernie ciekaw jestem, dokąd doprowadzą nas scenarzysta wespół z Seanem Phillipsem (ilustracje) i Elizabeth Breitweiser (kolory). Ciąg dalszy tutaj.