Seks jest spoko. Każdy kto miał przyjemność… doświadczyć, ten wie. Pewnie nie raz te magiczne chwile ostatecznego uniesienia zdawały się wam trwać całą wieczność, jakby czas stanął w miejscu. Wyobraźcie sobie, że bohaterka „Sex Criminals” nie tyle odnosi wrażenie zatrzymania czasu, co podczas doświadczania orgazmu faktycznie go stopuje.

Falom gorąca i przyjemnym impulsom obiegającym całe ciało towarzyszą rozbłyski, wstęgi kolorowego światła i barwna łuna, a wszystko wokoło niej zamiera w bezruchu. Tę niezwykłą umiejętność Suzie Dickson odkryła jako nastolatka, podczas pierwszej w życiu masturbacji, która była efektem emocjonalnego oddalenia się od matki po tragicznej śmierci ojca. Kompletnie niedoświadczona w „tych sprawach” Suzie szuka odpowiedzi u starszych, zdzirowatych koleżanek, ginekologa czy wreszcie alkoholizującej się rodzicielki – wszędzie spotyka się z niezrozumieniem. Nie pomagają nawet książki (które ostatecznie stają się jej życiową pasją) oraz liczne żenujące eksperymenty z dziesiątkami partnerów na studiach, co w końcu doprowadza ją do wniosku, że jest jedyną osobą potrafiącą wywołać zjawisko, które sama nazywa „ciszą”. Z błędu wyprowadza ją przypadkowo poznany Jon, który w dzieciństwie przeżył podobne „przygody”.

W pierwszym tomie „Sex Criminals” Matt Fraction serwuje wciągającą, niezwykle zabawną opowieść o dorastaniu, odkrywaniu własnej seksualności i wstydliwych problemach (to w retrospekcjach, których narratorką jest Suzie, podchodząca do swojej przeszłości z wielkim dystansem) oraz o poszukiwaniu zrozumienia, miłości i erotycznych eksperymentach, które w rezultacie kończą się wspólnym rabowaniem banków (to w czasie rzeczywistym). Tytułowi bohaterowie to niezwykle sympatyczna, choć lekko zwichrowana para z niezwykłym bagażem erotycznych i pornograficznych doświadczeń, absolutnie nie wstydząca się swej cielesności (a w przypadku nerdów bywa z tym różnie) i szukająca nowych wyzwań. Ich wygłupy po zamrożeniu czasu czy też pierwsze złodziejskie próby (z rycerskich pobudek) dostarczają sporej radochy a pojawiający się nie tak całkiem znienacka fabularny twist może oszołomić. Fraction nie stosuje żadnych przekłamań, nie chowa się za pruderią i odważnie podchodzi do tematyki seksu, która w USA jest przecież tematem tabu. Udowadnia, że to świetny składnik do stworzenia przezabawnego, pulpowego kryminału z licznymi wątkami obyczajowymi i fantastyką w tle.

Seria okazała się olbrzymim bestsellerem (pierwszy zeszyt dodrukowywano czterokrotnie), spotkała się z bardzo entuzjastycznymi opiniami krytyków i czytelników (sam Will Wheaton na goodreads stwierdził: najlepszy komiks tego roku i najlepsza komiksowa historia jaką kiedykolwiek czytałem.) co zaowocowało dwiema nominacjami do Nagrody Eisnera i nie zdziwiłbym się, gdyby wkrótce HBO (w myśl fanowskiego trailera) wykupiło prawa do jej ekranizacji. „Sex Criminals” uzależnia. Podobnie z resztą jak seks. Poczujcie się jak w niebie, poczujcie jak zwalnia czas.

Autor: Paweł Deptuch