W świecie wykreowanym przez twórców „Nowhere Men” nauka to nowy Rock ‘n’ Roll, a naukowcy to gwiazdy, których wizerunki zdobią okładki najpopularniejszych czasopism.

Czwórka najbardziej oświeconych umysłów na świecie zakłada wielką, międzynarodową firmę World Corp., która wprowadzając na rynek dziesiątki ułatwiających i rewolucjonizujących życie wynalazków, całkowicie zmienia świat. Wszystko ładnie i pięknie, ale lata mijają, a upływający czas nie oszczędza nikogo. Jeden z nich, najbardziej niezależny i nieposłuszny Thomas Walker, znika bez śladu, łasy na pieniądze i zaszczyty Simon Grimshaw odwraca się od przyjaciół i rozpoczyna działalność na własną rękę, pozostali, czyli Dade Ellis i Emerson Strange, od lat znajdujący się na szczytach rankingów najbardziej światłych ludzi na Ziemi, wciąż przewodzą firmie z bardzo dobrymi wynikami. Pech chce, że w tym czasie będą musieli stawić czoła eksperymentowi, który kompletnie wymknął się spod kontroli, a który może nieodwracalnie zmienić losy ludzkości.

Eric Stephenson, obecny wydawca i decydent w Image Comics, stworzył bardzo udany tytuł, który można określić mianem pop-naukowego thrillera. Przedstawia on tutaj naukę jako jedną z najatrakcyjniejszych dziedzin życia, coś sexy i modnego, wartego zainteresowania i większej uwagi. Czyni to za pomocą celnych porównań do muzycznej rewolucji lat 60., kiedy to The Beatles wyznaczali nowe trendy i inspirowali następne pokolenia artystów. Pomijając nawet, że tytuł serii nawiązuje do ich utworu, to również główni bohaterowie, stojący za naukowym przewrotem, fizycznie i sposobem ubierania bardzo przypominają gwiazdy z Liverpoolu. Na tym jednak koniec porównań. Stephenson konstruuje bardzo żywe postacie pełne emocji, przyzwyczajeń, zalet i wad, zupełnie inne od muzyków z Żuków. Umieszcza je w trzech liniach fabularnych: przeszłości, czyli momentu wprowadzania wielkich zmian, realizacji marzeń i ideałów; teraźniejszości skupiającej się na obecnych, mocno zaburzonych relacjach głównych postaci oraz dwunastce bohaterów próbujących radzić sobie z efektami nieudanego eksperymentu. Dodatkowo autor wzbogaca całość fragmentami wywiadów, książek, rankingami, krytycznymi artykułami i felietonami, które bardzo wzbogacają przedstawiony świat i rozbudowują tło wydarzeń. Zabieg wyraźnie skopiowany ze „Strażników” Alana Moore’a, ale za to wysoce trafiony.

Całość pochłania się z wielkim zainteresowaniem, ale początkowa uwaga skoncentrowana na czwórce innowatorów szybko przenosi się na ocaleńców z tajnej stacji kosmicznej, którzy po awaryjnym powrocie na Ziemię, w wyniku wspomnianego eksperymentu, zaczynają mutować w przeróżne, nieprzewidywalne formy obdarzone szczególnymi zdolnościami. Akcja szybko przyspiesza, pojawiają się nowe, interesujące fakty i tajemnice, ale na ich rozwiązanie przyjdzie nam poczekać do wydania kolejnego tomu.

I tu trochę pojawia się problem, bo na chwilę obecną seria jest zawieszona, a kolejne zeszyty powstają w tempie ślimaczym i tak naprawdę nie wiadomo kiedy można spodziewać się rozwiązania fabuły. Niemniej „Fates worse than death” to kawał wciągającej i intrygującej historii, skupiającej się na zupełnie innych zagadnieniach niż większość mainstreamowych tytułów, precyzyjnie i czysto zilustrowanej przez Nate’a Bellegarde. Album ten został też nominowany do czterech nagród Eisnera, w tym w kategorii najlepszy scenarzysta, rysownik i seria kontynuowana. Już sam ten fakt, w obliczu setek tytułów konkurencji, powinien wystarczyć za rekomendację.

Autor: Paweł Deptuch